niedziela, 26 sierpnia 2018

Pachnieć pełnią lata, czyli recenzja perfum'' Sunflowers'' Elizabeth Arden

W świat zapachów Elizabeth Arden jako pierwszy wprowadził mnie mój tato. Tak właśnie pokochałam perfumy ''Sunflowers'', które zawsze będą dla mnie wyznacznikiem kobiecej elegancji.
Są perfumami, które uwielbiam za ich ponadczasowość i to, że pomimo obecności akordów drzewnych, nie wywołują uczucia duszenia się.

''Sunflowers'' to perfumy intrygujące od samego początku. Z jednej strony owocowe i świeże, a z drugiej eleganckie i uniwersalne- idealne na każdą okazję.
Jak na perfumy, które nie są bardzo drogie cenowo( za 100 ml można zapłacić do 50 zł, ja kupiłam w Rossmannie za 35 zł.) są bardzo trwałe i intensywne zapachowo.
Jest to zapach niezwykle ciepły, nektarowy, pełen miłości i spokoju.

Kojarzy mi się z pełnią lata i mimo swojej słodyczy, uważam go za lekki i bardzo przyjemny zapach.

Jest zapachem, który rozwija się, ale nie zmienia swoich nut. Radosna aura perfum zawdzięczana jest obecności mandarynki i kwiatów pomarańczy.
Bardzo cieszę się, że i te perfumy zawierają w sobie nuty drzewne- mech, piżmo, drzewo sandałowe, ponieważ te akordy szczególnie uwielbiam w perfumach.

Głowa perfum została stworzona z melona, bergamotki i soczystej brzoskwini.
Na serce składa się aromat herbacianej róży, cyklamenu, osmantusu i jaśminu.
Podstawa tych perfum to mech drzewny oraz moje ukochane drzewo sandałowe i piżmo.

Jeżeli chodzi o trwałość- wystarczy jedno psiknięcie, aby czuć  zapach na sobie cały dzień. Na ubraniach wyczuwam go jeszcze drugiego dnia. Zimą bardzo długo utrzymuje się na szaliku :).

Co więcej,nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że ''Sunflowers'' to perfumy dla Pań po 70-tce. W moim odczuciu są to perfumy, które z czystym sumieniem polecam każdej kobiecie, która chce się czuć elegancko.

''Sunflowers'' to zapach idealny na każdą porę roku. Latem, jest idealnym przedłużeniem Słońca i opalenizny, a jesienią i zimą przywodzi wspomnienia związane właśnie z tą porą roku.

Zdecydowanym plusem perfum jest to, że często bywają na promocjach, także w drogeriach internetowych i można je łatwo kupić :).  Dodatkowo, to co dla mnie jest bardzo ważne jako alergiczki, to fakt, że perfumy nie uczulają.

Jeżeli chodzi o opakowanie, cieszę się z jego twórczego minimalizmu, poniważ łatwo się go używa. Dodatkowo, chciałabym powiedzieć, że perfumy są niezwykle wydajne, ponieważ kupiłam je pół roku temu i w miarę codziennego używania jest ich tyle co na zdjęciu :) :)


fot. Katarzyna Oberda
Zdecydowanie polecam i potwierdzam, że jest to kolejny zapach, który kocham i darzę sentymentem. Uwielbiam nimi pachnieć i dlatego używam codziennie, zamiennie z Obsession night Calvina Kleina :) i Armanim.


















A Wy, znacie ten zapach? Jeśli znacie, jakie są Wasze opinie na jego temat ?:)

4 komentarze:

  1. Mi się nie podoba. Za to Obsession Night uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami tak bywa. Nie wszyscy muszą uwielbiać te same zapachy :).
    Obsession night jest cudowny<3. Znam też jego klasyczną wersję Obsession, którą odkryłam niedawno. Pachnie jak woda kolońska dla mężczyzn ;) ale da się znieść. Też jest ładnym zapachem.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. spróbuj, bo warto :-) i jest naprawdę trwały. Ja już dla bliskich zrobiłam urodzinowe Wishlist ;-)

      Usuń