wtorek, 30 kwietnia 2019

Lewiatanowe odkrycie :), Lakier do paznokci DEWI, 50

Witajcie!
Całkiem przypadkowo byłam w Lewiatanie ponieważ potrzebowałam kupić kilka potrzebnych rzeczy na dzisiejszą imprezę urodzinową dla mojej mamy i moją imieninową.

Przy okazji zakupów spożywczo- garmażeryjnych, zauważyłam lakier o numerze 50 od firmy DEWI w cenie 4,99. 
Ponieważ bardzo kocham czerwienie, od razu uznałam że muszę sobie go kupić.

Po powrocie do domu, zmyłam weselny manicure i uraczyłam moje paznokcie. Zastanawiałam się tylko, na ile lakier za takie tanie pieniądze, może być efektywny? Czy może przekonajcie się sami

O lakierze

Firmę Dewi poznałam jak wiecie przypadkiem. Jeżeli chodzi o krycie, wystarczy jedna warstwa tego mazidełka żeby płytka paznokcia była dobrze pokryta. Konsystencja lakieru jest lekka, nie lejąca i jednocześnie nie wywołująca irytacji u osoby stosującej ;-).

Czysto praktycznie

Owy specyfik dostępny jest w szerokiem gamie kolorystycznej, do wyboru do koloru. Ja póki co zaopatrzyłam się w dwa, właśnie tą piękną czerwień i typowy nudziak.

Lakier posiada w sobie zatopione drobinki, które pięknie mienią się w Śłońcu. Nie wywołał u mnie reakcji alergicznej, jest firmą polską, nie bąbluje i nie smuży.

Nie wiem jak z jego wytrzymałością, ale ogólnie z efektu jestem zadowolona :). Ponieważ nie wiedziałam na ile nie będzie mnie uczulał, jak to z nowościami jest, użyłam przed nałożeniem lakieru do paznokci hipoalergicznej oliwki, którą stosuję także do masażu.


Czyli okazuje się, że można tanio i ładnie :) :) :). Znacie ta firmę? I jak wrażenia, podzielcie się w komentarzach :)
Lakier na moich paznokietkach :) :) :) :)
 

niedziela, 28 kwietnia 2019

Weselna Stylizacja :)

Witajcie! :)

Dzisiaj przychodzę do Was z moją weselną stylizacją, którą pragnę się pochwalić :)

Dzień 1 )





Podkład: Soraya, cielisty beż, matujący.

Mam zaufanie do tej firmy, ponieważ podkłady posiadają dobrą pigmentację i nie uczulają mnie. Nie posiadają w składzie alkoholu.

Biżuteria: Komplet z naturalnych pereł, kupiony za stypendium naukowe :)

Sukienka: Wieczorowa, wykonana z koronki hiszpańskiej :). W ramach stypendium naukowego pozwoliłam sobie i się cieszę :).

Buty: czółenka Riekier, z wkładką medyczna, 279 zł :)

Perfumy:  Obsession, Calvin Klein

:)

Dzień 2:




1) Podkład: Soraya
2) Sukienka: Zara Basics :)
3: Rajstopy ciemne kryjące.
4: Biżuteria naturalne perły ;)
5: Perfumy: Armani Si Passione
6: czółenka Riekier.


Postawiłam na klasykę :). Jak Wam się podoba ta stylizacja?

sobota, 27 kwietnia 2019

Mój weselny Manicure, Golden Rose ICE CHIC, NR 40

Witajcie! :)
Dzisiaj przychodze do Was w kolejnym kosmetycznym wpisem na temat lakieru, który zdobył moje serce.
Przedstawiam Wam lakier do paznokci z serii Ice Chic od firmy Golden Rose, nr. 40


O lakierze z serii Ice Chic
Lakier z serii Ice chic, nr 40 to piękna, krwista czerwień. Ponieważ w mojej branży i aktualnym miejscu pracy obejmuje mnie konkretny dress code, nie mogę mieć na paznokciach wszystkich kolorów tęczy i dlatego stawiam na klasykę. Przeważnie jest to albo jakiś odcień czerwieni aż do koloru winnego lub burgundu albo typowy nudziak. Swoje paznokcie ubieram także w lakiery holograficzne. Póki co posiadam jedną wersję kolorystyczną, ale wiem, że jak ją zużyję to zaopatrzę się lepiej ;-).

Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ posiada bardzo dobre krycie. Jedna warstwa wystarczy,jednak dla lepszego efektu wow, kładę dwie warstwy.

Dzisiaj do mojego weselnego Manicure użyłam właśnie tego lakieru. Na pomalowane paznokcie, cienkim pędzelkiem  naniosłam mięniące się drobinki( pyłek) , a następnie powlokłam całość bezbarwnym lakierem( Top Coatem) od Golden Rose.

Paznokcie wydają się być twardsze i wyglądają jak żelowe. Nawet mama była pewna, że byłam u kosmetyczki.

Nie uważam żebym była specjalistką w tym temacie, jednak uważam że wyglądają dobrze :).

Cieszy mnie, że fajnie się mienią.


Z walorów praktycznych: 

Lakier nie smuży i nie bąbluje, co w kosmetykach niezwykle wzmaga moją irytację. Nie uczula, nie wywołuje stanu zapalnego moich paznokci, co owszem zdarzało się np. w przypadku lakierów marki Essence.
Podłużny pędzelek pozwala na dobre rozprowadzenie lakieru na paznokciach i nie istnieje ryzyko naniesienia go na skórki.. Buteleczka malowidła zawiera 30 ml :).

Podsumowując

Chociaż szczerze zapomniałam o tym lakierze i odkryłam go w domu podczas wiosennego odświeżania szafy i kosmetyczki, myślę że się nie obrazi i nawet fajnie nasza współpraca nam się układa. :)

Na dzień Mamy mam chęć kupna Mamie jej ulubionego nudziakowego koloru właśnie z tej serii.
Lakier jest przystępny cenowo za całe 7, 90, co jest groszową sprawą.

Całe dopieszczenie dłoni zajęło mi pół godziny :)

Serdecznie polecam! :)










wtorek, 23 kwietnia 2019

Moja Perełka- Holograficzny lakier do paznokci od Golden Rose, numer 01

Witajcie Kochani! :)

Jak już zapewne wiecie, nie od dziś jestem alergiczką i wiele produktów mnie uczula. W przypadku lakierów do paznokci dlatego jest bardzo ciężko trafić z takim, który mnie nie podrażni. Nie mówiąc już o alergii na paznokcie hybrydowe, żelowe i tym podobne.
Jakiś czas temu miałam tą wątpliwą przyjemność, dokładnie przed weselem i w wakacje przekonać się jak to wygląda, a moje paznokcie niemalże podeszły krwią. Całe szczęście, że moja ogarnięta Koleżanka była w stanie mi je jak najszybciej ściągnąć. I naprawdę nigdy więcej.

W temacie firmy jaką jest Golden Rose, bardzo wiele kosmetyków od nich używam i żaden z nich mnie nie uczulił- oczywiście z tych, które używać mogę. Szczerze, bardzo mnie ciekawi ich zmywacz, ale boję się go zdradzić ze zmywaczem migdałowym z Rossmanna bo ten mam sprawdzony.
W moim przypadku, każda nowość niekoniecznie dobrze mi służy i muszę używać tego co pewne i sprawdzone, żeby nie było nagle wielkiego bum alegricznie!.

O lakierze holograficznym Golden Rose nr 1

Ponieważ zawsze jak robiłam hybrydy, podobał mi się w nich efekt syrenki i chciałam go mieć na paznokciach, a od koleżanki usłyszałam że lakier taki daje- postanowiłam zakupić buteleczkę. Rzecz jasna po przetestowaniu kupiłam wszystkie możliwe wersje kolorystyczne, których jest 7. :).

Lakier zapakowany jest w wygodną kwadratową buteleczkę o pojemności 10, 5 ml.   Cenowo w drogeriach kosztuje 19,90 natomiast bezpośrednio na stoisku Golden Rose całe 12 zł :).7, 90 jesteśmy do przodu ;-).

Posiada bardzo dobre krycie, wystarczy w sumie jedna warstwa i to właśnie ta jedna wartswa daje najlepszy efekt syrenki.
Lakier pięknie mieni się w sztucznym świetle i w Słońcu. Bardzo ładnie wygląda bez żandego lakieru bazowego pod spodem, ale na lakierze bazowym nie traci swojego efektu.
Ja w tym momencie jako bazy użyłam lakieru Golden Rose o numerze 23( tak ten czerwony o którym ostatnio pisałam).
Bardzo fajnie wygląda na długich i krótkich paznokciach. Szczerze, jakoś nie mogę przekonać się do dłuższej długości i pozostaję przy moich małych paznokciach. Ponadto kiedyś, ktoś powiedział mi że do moich malutkich dłoni długie szpony nie pasują i miał rację. Przekonałam się o tym na podstawie poprzedniej hybrydy, która mnie straszliwie męczyła. Całe szczęście jedynie na dwie noce :D(slub i wesele brata). Lakier holograficnzy o numerze 1 jest zdecydowanie moim ulubieńcem.
Wiem, że na weseach na które się wybieram w tym roku, zasadniczo miesiąc po miesiącu, będzie ze mną na 100%.


Z walorów praktycznych:
 Lakier jeżeli długo postoi, przybiera konsystencję kleju, ale z tym też sobie poradziłam, za radą wujka google ;) wkładając go do lodówki i od dobrego pół roku ma konsystencję taką jaką miał po zakupie. Pomijam fakt zdziwienia, co poniektórch kiedy otworzyli lodówkę i na półce na jajka ujrzeli moje kosmetyczne cacko ;-).

Lakier nie smuży, nie pozostawie grudek i posiada bardzo fajny wygodny, podłużny pędzelek.

Podsumowując

Lakier holograficzny o numerze 01 jest dla mnie hitem i totalnym must have w mojej kosmetyczce. Towarzyszy mi nie tylko podczas większych uroczystości, ale i w pracy. W gronie męskim, często pada pytanie czy moje paznokcie to hybryda i jakież jest zdziwienie kiedy mówię im, że to naturalne.
Kiedyś zrobiłam mojej mamie manicure z jego udziałem i uznała ''Kochana, ja takich ślicznych pazurków nie muszę mieć, zostaw sobie'' ;).
Szczerze przyznaję, jestem z tego lakieru bardzo zadowolona.

Nie uczula, nie zawiera toluenu, formaldehydu i PEG- 100 :). Od czasu uświadomienia mnie przez pewną zaufaną Kosmetolog :) zwracam uwagę na skład. Wiem, że może to wygląda dziwacznie, ale nie wstydzę się o niego prosić. Jeżeli nie widzę, albo go nie dostanę, nie biorę produktu. :)




 W świetle Słońca :)




W świetle lampki łazienkowej ;)






W świetle lampki 2 :)







A Wy znacie produkty firmy Golden Rose? Co polecacie?:) Znacie ten lakier?:)






 

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Moje wiosenna Top Lista.



Witajcie! :)

Z racji na to, że mamy piękną wiosnę chciałabym podzielić się z Wami zawartością mojej kosmetyczki właśnie w tej porze roku. :) A Wy jakie macie ulubione kosmetyki, zapachy?.
Ponieważ mam wiel kosmetyków, które lubię, nie będę ograniczała się do Top 10 ;) :)


Zacznę od perfum :)

1)  Black Opium 

Nie będę się rozwodzić nad tym zapachem, ponieważ pisałam na jego temat już na blogu jakiś czs temu. Jest to zapach uniwersalny, który towarzyszy mi w codziennych sytuacjach. Ponieważ lubię nuty drzewne, chętnie do niego wracam. :) Używam zarówno w wersji tradycyjnej jak  i w perfumetce. W kontekście perfumetek zaopatrzenie robię sobie w le- glamour. Zapach jest długotrwały, na ubraniach wyczuwam go jeszcze kolejnego dnia.

2) ''Obsession night'' Calvin Klein

Jak to mówią zapach albo się kocha sie nienawidzi. W przypadku ''Obsession night'' mam sentyment do tego zapachu, z resztą podobnie jak do tradycyjnej jego wersji '' Obssession''. Zapachy Calvina Kleina miałam możliwośc poznać dzięki mojemu tacie.
W kontekście '' Obsession night'' mogę powiedzieć, że jest to zapach seksowny i wyrafinowany dla kobiet zdecydowanie świadomych siebie i swojego ciała :).

Nuty zapachowe: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty, dzięgiel, gardenia, róża, konwalia, jaśmin, wanilia, bób Tonka, ambra, poziewnik polny, drzewo sandałowe, drzewo kaszmirowe."

Na pierwszy rzut oka w perfumach wysuwa się piżmo i kaszmir, a następnie nuty drzewne i miks kwiatowy. 

Ponieważ bardzo lubię nuty drzewne, chętnie ubieram się w ten zapach do pracy oraz na wyjścia prywatne. :)  Zapach jest na tyle trwały, że wyczuwam go na ubraniach jeszcze drugiego dnia.
Co więcej, 100 ml opakowanie spokojnie starcza mi na pół roku psikania się. :) Z czystym sumieniem powiem, że jest to mój codziennik.

3) '' Obsession'' Calvin Klein 

 Podobnie jak w przypadku '' Obsession night'' uważam, że jest to zapach pełen klasy i uroku, pomimo że szczerze pachnie jak męska woda kolońska :) ;-) .
Jest zapachem mocnym, przez co i długotrwale utrzymującym się na ciele i ubraniach.
Wyraźnie wyczuwam w nim bazylię ,nuty drzewne i kadzidło. Mój dowcipny kolega uznał, że pachnę jak żywe sanktuarium ;)  :-).

 
   Nuty :nuty zielone, mandarynka, wanilia, brzoskwinia, bazylia, bergamotka, cytryna, przyprawy, kolendra, drzewo sandałowe, kwiat pomarańczy, jaśmin, mech dębowy, cedr, róża,  ambra, piżmo, cywet, wanilia, wetyweria, kadzidło.

Jest to zapach do którego mam słabość i kiedy mama dostała go od taty zawsze jej podbierałam ;-). Posiadam w wersji 100 ml i używam na co dzień zamiennie z ''Obsession night''. ''Obsession'' często towarzyszy mi w pracy :), ale także podczas spotkań z rodzinią czy z przyjaciółmi. Jest to zapach nieco ostrzejszy niż '' Obsession night'' i szczerze chyba nawet bardziej mi pasuje :).


W tym roku będzie mi towarzyszył na trzech weselach :), które mam de facto pod rząd ;-). Może zdradzę go z Armanim Si Intense,ale chyba raczej pozostanę przy Obsession. ;).
Wydajnościowo, starcza podobnie jak '' Obsession nigt'' na rok używania ;).

4) '' Euphoria Endless'' Calvin Klein

Szczerze przyznaję, że nie znam jeszcze tego zapachu i mam zamiar zaprzyjaźnić się z nim dopiero tej wiosny. Jak już go zużyję, wtedy podzielę się obiektywną opinią.

5) Armani ''Si Intense''.

Zdecydowanie słodsza wersja Armani ''Si''. Wersja w której nie królują nuty drzewne, które uwielbiam, a na pierwszy plan wybija się porzeczka.
Jest zapachem do którego lubię wracać. Z racji na cenę, nie używam go raczej na co dzień i w sumie tak od 1,5 roku używam i końca nie widzę ;). Nie, że jakoś go nie lubię, ale ta porzeczka trochę mnie przeraża, całkiem serio. Chyba jednak bardziej wolę klasyka Armani Si i Armani Si Passione.

Tym co szczególnie mnie irytuje jest to, że niesamowicie brudzi ubrania i na białą bluzkę psiknąć nie idzie. :(

6) '' Chloe''

Ponieważ o tym zapachu też pisałam, ujmę krótko Uwielbiam. Posiadam w wersji 50 ml, którą dostałam jako prezent od kolegi na imieniny dwa lata temu i jednocześnie mam wielką nadzieję, że kiedyś odłożę sobie na 100 ml :) oraz w 30 ml perfumetce od perfumerii le glamour. :) Wstępnie, są to perfumy na mojej chciej liście :).

Perfumetka towarzyszy mi w torebce.

A jak wiadomo, używam perfum w zależności od nastroju :).

7) '' Cerruti 1881'' :)
Sczerze, jakoś nie szczególnie zapach mi pasował. Ostatnio z nim się przeprosiłam i chyba z racji na dostępność cenową znowu polubię ;).

8) '' Obsessed'' Calvin Klein

Ponieważ jest to zapach którego nie znam, a perfumy mnie ciekawią będę mogła napisać obiektywną opinię po ich zakupie i zużyciu :).

9) ''Premiere Luxe Oud'' Avon

Znacie moje podejście do firmy jaką jest Avon. O ile moge u nich kupić dobre kremy do rąk lub w miarę tani podkład :) to z perfumami jest ciężko i mam wrażenie że często powielane są te same nuty zapachowe. Co więcej, wydanie 100 zł za 50 ml zapachu, zupełnie mnie żenuje, bo w tej cenie mogę kupić sobie Obsession w pojemności 100ml.
Nie mniej, ponieważ '' Premiere Luxe'' jest zapachem orientalno- drzewnym, bardzo go lubę i używam. Jeśli uda mi się go dostać na promocji to bardzo się cieszę.

Z perrfum Avonowych jedyne które mi pasują to właśnie te, Viva la Vita i seria TTA. Inne zapachy są według mnie zupełnie nie trwałe.

Latem lubię używać różnych odmian Perceive jako formy odświeżenia.



Kremy do rąk i inne mazidełka 

1) Greem Pharmacy Argan Krem do rąk i paznokci

Szczerze powiem, że jeżeli chodzi o kremy do rąk firmy Green Pharmacy to jestem mocno zawiedziona.

Tak jak inne ich produkty ich firmy są świetne, to kremy do rąk to dla mnie jeden wielki niewypał.
Przede wszystkim nie odpowiada mi ich rzadka, lejąca konsystencja. Nie radzą sobie z nawilżeniem. Ja osobiście nie polecam i odnoszę wrażenie że  zamiast nawilżać dłonie to mi je wysusza. Jedynym plusem kremu może byc chyba i wyłącznie nie chemiczny skład i fakt, że nie uczula.

Mam nadzieję, że sprawdzą się chociaż w codziennym stosowaniu przy wsparciu innymi kosmetykami.


wizaż.pl





2) Enilome Dermohydrativum Krem do rąk i paznokci

Jakiś czas temu, miałam wrażenie że dostałam uczulenia na krem do rąk Garniera. Jak się z czasem okazało, moja dermatolog uznała że to że mam wysypkę na rękach i ramionach to efekt stresu i tego że cała czerwona robię się na tle nerwowym w sensie plam na ciele.
Ponieważ mam skórę skłonną do alergii, to zaleciła mi używanie kremów o bardziej skoncentrowanej, emolientowej formule i poleciła Enilome.
Szczerze, po miesiącu kuracji Enilomem, moja skóra nie potrzebuje aż takiego nawilżenia jak dawniej, wystarczy posmarowanie jej kremem jedynie raz dziennie.
Tym co mi się podoba w Enilomie to jego skoncentrowana formuła i to że po nałożeniu nie spływa z dłoni. Co więcej, dobrze wygładza i odżywia ręce.

Podoba mi się też jego cena. Nie jest powszechnie dostępny, można go zakupić w aptece DOZ.  Ponieważ to właśnie tu zaopatruję się w produkty do masażu, to przy okazji kupuję.:)

wizaż.pl



3) Krem do rąk różowy Garniera Skin Naturals:)

Jak wiecie albo i nie bardzo lubię firmę Garnier za szampony Fructis, które nie tylko odżywiają włosy, ale także pielęgnuja :)

Krem podoba mi się przed swoją emolientową konsysnetncję, to że się nie lepi i nie smuży.Jest wydajny, bo od pół roku na używanie raz dziennie wieczorem, jest go znośna ilość ;). Zdecydowanie dobrze się wchłania i bardzo przyjemnie  i pudrowo pachnie. Kojazy mi się z dropsami pudrowymi, które jadłam w dzieciństwie ;).

Jedynym mankamentem może być cena. :)


Image result for garnier skin naturals krem do rąk
drogeria Hebe :)



 Preparaty do masażu: 

1) Oliwka rozgrzewająca Ziaja do Masażu. Działanie przez masowanie

Jest to oliwka, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Podoba mi się w jej składzie zawartość pieprzu cayenne i kapsaicyny. Zdecydowanie rozgrzewa i podczas masażu rozluźnia napięte po całym dniu mięśnie.  Pomaga w walce z celluitem i jest przyjemna w stosowaniu, pomimo ostrości w składzie. Ma przyjemny nie chemiczny zapach i nadaje się do stosowania dla każdego rodzaju skóry.

Image result for ziaja oliwka do masażu rozgrzewająca z pieprzem opinie blog
ziaja
  2) Oliwka w żelu relaksujaca Ziaja

Pomimo, że bardzo lubię oliwki z dozownikiem, ostatnio jako masażytska, zainwestowałam w słoiczki. Po pierwsze, są bardziej praktyczne i to ja decyduję jaką ilośc produktu chcę wydobyć :), a po drugie jest to znacznie łatwiejsze w stosowaniu( w moim odczuciu).

Oliwka ma przyjemny lawendowy kolor i zapach. Konsystencją przypomina także żel.W miarę rozgrzewania ciała podczas masażu, dobrze się wchłania ale nie całkowicie.
Konsystencyjnie, nie ścieka z rąk jak płynne oliwki, co niesamowicie irytuje.

Nie wiem na ile relaksuje, bo ciężko jest mi jej użyć samej na sobie ;) nie mniej jednak osoby korzystające z moich zabiegów, uważają że ich odpręża i zapachowo się podoba.

Bardzo lubię pracować na produktach Ziaja, bowiem nie powodują one podrażnień skóry ani u mnie ani też u pacjentów.



 

3) Świeca do masażu Botame Wellness Lime

Poszerzając zakres własnych usług :) postanowiłam poznać firmę Botame Wellness i nie żałuję.
Świeca do masażu o zapachu Limonki to strzał w dziesiątkę. Przed rozpaleniem posiada zbitą i twardą konsystencję, ale po rozpaleniu wyłania się z niej ciepły i lekko tłustawy olejek.

Po rozpuszczeniu, niewielką ilość olejku powstałego w wyniku wytopienia wylewamy na ciało i wykonujemy masaż. Oprócz waloru relaksaycjnego, świeca pozwala na nawilżenie naszej skóry.


Jedynym minusem jest to że nie wchłania się całkowicie w ciało. :)

Do paznokci: 



1) Golden Rose, Rich Color 23 :)

Golden Rose, Rich Color, Color 23 to jeden z  moich ulubieńców. A ponieważ kocham czerwień pod każdą postacią, zakupiłam kilka innych odcieniowo podobnych albo zbliżonych ;).
Numer 23 to piękna krwista czerwień. Lakier jest na tyle gęsty, że miałam problem z równym nałożeniem go  w okolicach skórek. Lakier ma wygodny, podłużny pędzelek, nie smuży. Na pokrycie płytki paznokcia wystarczy jedna wartswa, natomiast na dobre pokrycie płytki paznokcia przydałyby się dwie.:) Schnie dosyć szybko. Nie używałam topu, bo sam dobrze wygląda :). Co najważniejsze, nie uczula.


 







A Wy jakie produkty znacie i co polecacie  na wiosnę?:)